Bez przebaczenia ani rusz

Przed miesiącem w ramach naszych rozważań z cyklu „Ja + Ty = My” zastanawialiśmy się, jaki jest sens istnienia młodzieżowych wspólnot religijnych oraz co one dają ludziom młodym. Dzisiaj zagłębimy się już nad konkretnym czynnikiem budującym jakąkolwiek grupę, bez którego lepiej nie porywać się z motyką na słońce, bo nasze działania z góry mogą być skazane na porażkę :) Mowa o przebaczeniu :)
Mówi się powszechnie, że jeszcze nie urodził się taki, co by wszystkim dogodził :) Oczywisty jest fakt, że im więcej członków liczy jakaś wspólnota, tym więcej jest odmiennych zdań, różnych poglądów czy innych pomysłów. Naturalnie, nie jest to regułą, bo czasami wystarczą 2 osoby, które mogą demolować całą grupę swoimi przeciwstawnymi charakterami. Jeśli w porę się z tym nic nie zrobi, to mamy prostą drogę do konfliktu, a gdy ten nastaje, to wraz z nim pojawia się szereg innych problemów... Efekt tego jest taki, że zamiast skupić się na dalszej aktywnej działalności, najpierw trzeba rozwiązać wszystkie „supły”, które powstały na więzach naszych wzajemnych relacji.
Jeżeli jednak dana wspólnota religijna rzeczywiście żyje nauką samego Chrystusa, to powinna ona doskonale wiedzieć, co z tym nieprzyjemnym fantem zrobić :) Wtedy Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. (Mt 18, 21 – 22).
Przebaczenie jest trudną sztuką. Ci, którzy proszą o przebaczenie, muszą sami przed sobą stanąć w prawdzie i przyznać się pokornie do winy. Z kolei Ci, którzy są proszeni o przebaczenie, muszą zadrzeć nos i uniżyć się do poziomu swoich winowajców. Między tymi stronami następuje często walka fałszu z pychą... Znane powiedzenie głosi, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta ;) Dlatego dobrze byłoby, gdyby z tej walki zawsze zwycięsko wyszła ta... trzecia strona, którą jest przebaczenie :)
W naszym bełchatowskim Ruchu Sercańskiej Młodzieży pięknym zwyczajem jest to, że w każdy pierwszy piątek miesiąca podczas naszej wspólnotowej Eucharystii następuje ta wyjątkowa chwila, kiedy do naszych przyjaciół z grupy w akcie skruchy możemy powiedzieć to znamienne słowo „przepraszam” :) Wyrażam nadzieję, że każdy z nas rozumie doskonale sens i istotę tego gestu przebaczenia, bo przecież nie chodzi o to, aby poklepując kogoś po plecach, ten ktoś miał sobie przypomnieć, co jadł na obiad... :) Nie chodzi też o to, aby do kogoś się „jajcarsko” pouśmiechać, aby ten ktoś sprawdził, czy moje zęby rzeczywiście są białe i czy myje je dobrą pastą... :) Nie oszukujmy się, że Eucharystia bez szczerych chęci przebaczenia i przeproszenia tak Boga, jak i naszych bliźnich za nasze złe czyny, bądź słowo jest pustą Eucharystią :) Każde spotkanie z eucharystycznym Chrystusem ma nas przybliżać do Niego, a nie uwsteczniać, a nie da się iść do przodu, nie realizując też tych Jego słów, które zawarł w swojej Ewangelii św. Mateusz, a które ja umieściłem w tym artykule powyżej :)
Również na początku tego roku szkolnego w naszym RSM-ie na pierwszym spotkaniu ze Słowem Bożym rozważaliśmy fragment z niedzielnej Ewangelii... o przebaczeniu :) Już tamtego dnia pomyślałem sobie, że Jezus nie mógł nam zrobić lepszej niespodzianki :) Dostaliśmy od Niego cenną wskazówkę, aby już na progu nowego roku formacyjnego przebaczyć sobie wszystko to, co było dotychczas niedobre w naszej wspólnocie. Czy skorzystaliśmy wtedy z tej rady? Jeśli jeszcze nie, to niedługo nastanie kolejna okazja – Wigilia młodzieży sercańskiej :) Kiedy będziemy dzielić się opłatkiem z naszymi grupowymi przyjaciółmi, spójrzmy na nich z braterską miłością i postarajmy się im zapomnieć wszystko to, co było po prostu niefajne, nie „fair”, tak aby rozpocząć nowy rok z nowymi siłami i energią do wspólnego działania :) Taki szczery gest będzie chyba najpiękniejszym duchowym owocem zbliżających się świąt Bożego Narodzenia :) Pamiętajmy, przebaczenie naprawdę popłaca i daje więcej, niż się tego spodziewamy! ;) Do zobaczenia w 2012 roku :) Z pozdrowieniami - Tomek :)
